Alicja jest naga - fantazje Lewisa Carrolla

Alicja w Krainie Czarów to jedna z najbardziej uniwersalnych i popularnych bajek dla dzieci. To jedna z tych bajek, która miała kształtować charakter dziecka, budować morale oraz wyobrażenie przeciętnego mężczyzny - księcia na białym rumaku. Ostatnie z wymienionych jest winą, którą według dużych dziewczynek, ponosi Disney.

Alicja jest naga

(fot. Brandon Warren, źródło)

Wróćmy jednak do meritum. Adaptacji i interpretacji Alicji... jest wiele - film animowany Disney'a, niedawne dzieło Burtona, musical, a nawet film dla dorosłych. Odcinając się od tej całej hermeneutyki, w fabule tej historii jest coś niewątpliwie niepokojącego. Dlatego, po przekroczeniu magicznej 18. i wyzbyciu sie resztek dziecka z naszej głowy, zaczynamy zastanawiać się, jakim rodzajem dopingu wspomagał się autor. W tym artykule nie odpowiemy na to pytanie. Postaramy się ustalić, kim był Charles Lutwige Dodgson.

Matematyk czy pisarz?

Niestety, już na samym wstępie musimy zniszczyć własne wyobrażenia z dzieciństwa. Fabuła historii o Alicji została zainspirowana ogromną sympatią wielebnego Dogdsona do małych dziewczynek. Historia narodziła się podczas rejsu po Tamizie, w trakcie którego Dogdsonowi towarzyszył jego przyjaciel, wielebny Robison, oraz trzy, niespokrewnione z nimi dziewczęta. Te ostatnie stały się pierwowzorami Primy, Sekundy i Tercji, które pojawiają się na początku utworu.

Matematyk czy pisarz

(fot. źródło)

Niemniej bajka przypadła do gustu wszystkim dziewczynkom, a zwłaszcza, Alice Liddell, która poprosiła wielebnego o to, by być tytułową bohaterką tej bajki. Tak powstał pierwowzór historii, która w XX w. była jedną z najczęściej opowiadanych bajek na dobranoc, Przygody Alicji pod Ziemią.

Po konsultacji z bajkopisarzami, wydawcami i przyjaciółmi Dogdson - niczym rasowy twórca - uznał, że jego dzieło jest na tyle dobre, by mogło ukazać się w księgarniach. Ta decyzja okazała się być strzałem w dziesiątkę. Londyn oszalał na punkcie Alicji..., dlatego też pisarz zdecydował się kontynuować historię o małej zagubionej dziewczynce w Krainie Czarów. Druga część przygód Alicji, Po drugiej stronie lustra, została zainspirowana rozmowami z młodą damą, Alicją Raikes.

Najwyraźniej dziewczęta o tym imieniu prześladowały brytyjskiego matematyka. Tak, Dodgson był człowiekiem renesansu. Pod oficajlnym nazwiskiem udzialał się w świecie nauk ścisłych, natomiast pod osłoną nocy stawał się pisarzem, który tworzył pod pseudonimem Lewis Carroll.

Humbert Humbert na kinderbalu

Zainteresowanie wielebnego Dodgsona małymi dziewczynkami od samego początku wzbudzało kontrowersje. Burza na ten temat w pewnym momencie eskalowała do ogromnego konfliktu między przeciwnikami a obrońcami Carrolla.

Porzucając na chwilę artystyczny wymiar życia Charlesa Dodgsona, fakt, że organizował on kinderbale dla małych dziewczynek, którym brakowało kilku dobrych lat do pełnoletności, wzbudza pewne wątpliwości. Jakkolwiek w tamtych czasach kinderbale nie byłyby popularne, tego rodzaju przyjęcia organizowane przez wielebnego nie były postrzegane jako coś normalnego.

Kolejna z plotek głosi, że Dodgson hobbystycznie portretował niewinne dziewczynki. Mówiło się też o rzekomych oświadczynach złożonych 11-letniej wówczas Alice Liddell po wydaniu pierwszej części przygód Alicji.

Kraina Aluzji

Kulturoznawcy, literaturoznawcy i inni badacze na przestrzeni lat dopatrzyli się wielu przemyconych między wierszami aluzji, które zapewne powstały na podwalinach bliskich relacji autora z małymi dziewczynkami. Pojawiały się głosy, że podróż Alicji w głąb króliczej nory była alegorią obcowania seksualnego, zaś wybór małych drzwi miał odzwierciedlać osobiste upodobania autora.

Carrolla podejrzewano również o bycie Kubą Rozpruwaczem, który motywował swoje działanie zainteresowaniem starszych panien. Wszystkie te teorie nie są poparte jednak żadnymi faktami. Pewne jest za to jedno - motyw Alicji jest często wykorzystywany przez osoby homoseksualne do tzw. coming-outów. W bajce przewija się bowiem motyw przejścia przez małe drzwi czy lustro.

No i właśnie dochodzimy do momentu, w którym zamkniemy nasz artykuł voltą. Co brał autor? Powtarzając początek artykułu, jeśli kiedykolwiek się nad tym zastanwiałeś, to znaczy, że jesteś już stary i przeciętny. Sorry. Już w XIX w. ludzie podejrzewali Carrolla o uzależnienie od opium, bowiem nie mieściło im się w głowie, że ktoś może mieć tak bujną wyobraźnię.

Karolina Skiścim dla novastreet

comments powered by Disqus