Kerala. Ziemia należąca do Boga

Lazurowe niebo. Ziemia otoczona labiryntem rzek. Pomarańczowe słońce, które zwiastuje nastanie i zmierzch kolejnego dnia. Podmuch wiatru i palmy kokosowe, których cień pozwala na odpoczynek od słońca.

Kerala

Nieważne, czy jesteś wyznawcą hinduizmu, islamu, chrześcijaństwa, judaizmu czy jakiejkolwiek innej religii. Kiedy przekroczysz granicę stanu Kerala na południowym zachodzie Indii, wkroczysz na ziemię swojego Boga.

Nazwa Kerala wywodzi się od słowa kera z języka malajalam i oznacza kokos. Wynika to z faktu, że ziemia ta jest bogata w naturalne, palmowe parasole, które chronią przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Kokos jest również znakiem szczególnym tego regionu. Hindusi produkują z niego większość produktów codziennego użytku- od ubrań po piwo.

Duma Indii

We wschodniej części stanu Kerala znajduje się pasmo gór, Zachodnie Ghaty. Soczysto zielone wzgórza otaczające miejscowość Munnar to założone w XIX w. przez Brytyjczyków plantacje drzew herbacianych. Z darów tej ziemi korzysta cały świat, jednakże gęste lasy herbaciane stanowią jedyny w swoim rodzaju widok.

To jeden z niewielu przypadków symbiozy natury nieożywionej. Zachodnie Ghaty dają drzewom herbacianym doskonałą ziemię pod uprawę. Natomiast herbaciany las otula góry szmaragdowym szalem, dodając im dodatkowego kolorytu. Mimo, iż człowiek z Zachodu zakłócił spokój indyjskich gór, miejsce to zachowało swój dziewiczy, naturalny urok i stanowi dumę Indii.

Tu upadł topór Paraśuramy

Stan Kerala obfituje w rozlewiska, labirynty kanałów, rzeki i jeziora. Wedle indyjskich wierzeń Paraśurama rzucił w skłóconą Keralę toporem, powodując, że połowę powierzchni tego stanu pokrywa woda.

Stada dzikich kaczek, samotni rybacy w łodziach, nieliczne gospodarstwa i królestwo wody- to jedyne widoki, które ujrzysz na brzegach labiryntu rozlewisk Kerali.

Wycieczka tradycyjnymi, indyjskimi łodziami po keralskich wodach to stały punkt programu odwiedzających to miejsce turystów. Kettuvallam, tak właśnie nazywa się najpopularniejszy, indyjski, wodny środek transportu. Kiedyś łodzie te służyły do przewożeniu ryżu, obecnie stanowią jedną z największych atrakcji turystycznych. Ketuvallam wykonane jest z bambusa, rattanu, włókien kokosowych i drewna.

Na rozlewiskach Kerali unoszą się również wodne apartamenty, które kuszą wielu przyjezdnych. Stylowo umeblowane, wodne chaty składają się zazwyczaj z dwóch pięter, salonu, balkonu, a czasem nawet 4-5 sypialni. Ich długość wynosi około 24 metry. W wodnych apartamentach możesz spędzić nawet tydzień, ale turyści zazwyczaj wynajmują je na dwudniowe wycieczki.

Monsunowy raj

Złote plaże Wybrzeża Malbarskiego. Morze Arabskie, z którego rankiem wyłania się Słońce, po to by zatopić się w czeluściach tej wody wieczorem. Bogactwo zieleni. Zapach leczniczych ziół i roślin. Tak wygląda tropikalny raj. Kerala nazywana jest również ajurwedyjską Mekką.

Sercem starożytnej, indyjskiej tradycji jest region Palakkad. Tu właśnie znajduje się jedyny ajurwedyjski szpital, który stosując zasady staroindyjskiej medycyny, leczy bóle głowy i mięśni, choroby układu trawienia i układu nerwowego, a także bezpłodność. Palakkad jest miejscem, gdzie staroindyjska metoda lecznicza jest najskuteczniejsza. Bowiem według zasad ajurwedy najlepszym czasem na leczenie jest sezon monsunowy. Tu panuje on od stycznia do listopada, czyli niemal przez cały rok.

Sezon monsunowy to także doskonała pora na oczyszczenie organizmu z toksyn i zachowanie wewnętrznej harmonii. Świeży powiew wiatru, delikatne deszcze, zielone gęste lasy to doskonały klimat, by oddać się jodze i medytacji. Głęboki oddech pozwala dotlenić układ krążenia, a także oczyścić płuca.

Codziennie mieszkańcy Palakkad czerpią garściami zarówno z darów ziemi (kokos, ryż, mango, banany, zioła i rośliny lecznicze), jak i wody (świeże ryby i owoce morza). Niemniej jednak Palakkad znalazł się na liście 250 najmniej rozwiniętych regionów w Indiach.

Herbaciane gaje, ajurwedyjski spokój, złote plaże, palmy kokoswe i domy na wodzie- tak w skrócie wygląda Kerala. I nie ma w tym nic dziwnego, że właśnie ta ziemia należy do samego Boga.

comments powered by Disqus