Zielony wróg w walce z nadprogramowymi kilogramami

Nieuchronnie nadchodzi wiosna. Z delikatnymi wyrzutami sumienia przyglądamy się zimowym nabytkom w postaci dodatkowych fałdek na brzuchu. Z rozrzewnieniem w oczach wspominamy piękną jesień, której urok pozwalał nam na bezkarne objadanie się nutellą na kanapie. Niestety powoli trzeba pożegnać się z zimowymi przestępstwami kulinarnymi. My jednak nie planujemy się zadręczać. Umartwianie się zostawiamy średniowiecznym ascetom. Dlatego dziś włączamy do naszej diety zielonego wroga cholesterolu.

Awokado

(fot. źródło)

Mowa oczywiście o awokado, nad którym już kilkakrotnie się rozpływaliśmy. No, ale co poradzić - fakty są jednoznaczne. To, że awokado ma zbawienny wpływ na nasze serce i układ trawienny przestało być informacją zarezerwowaną dla kulinarnych magów. Okazuje się jednak, że awokado to również doskonały naturalny lek dla tych, którzy zmagają się z delikatną nadwagą oraz podwyższonym poziomem tzw. złego cholesterolu (LDL).

Benny Chris Atherton, która przewodniczy amerykańskiej Komisji ds. Żywienia, oświadczyła, iż odrobina awokado jest receptą na zdrową dietę. Natomiast jedynie 5-6% naszej dziennej diety powinny stanowić nasycone kwasy tłuszczowe, które zawarte są w produktach takich jak mleko, białe mięso i ser żółty. Jednocześnie powinno się dążyć do stosowania ich zdrowych zamienników w postaci produktów bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe.

Naukowcy wskazują również, że tzw. dieta śródziemnomorska, która składa się głównie z jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (bogata m.in. w oliwę z oliwek i orzechy), zmniejsza ryzyko zapadania na choroby serca i układu krążenia aż o 30% u obciążonych genetycznie osób w podeszłym wieku.

Awokado jest kolejnym źródłem jednonienasyconych kwasów tłuszczowych. Przy okazji zawiera inne korzystne dla zdrowia substancje, tj. witaminy C, E, A oraz z grupy B, potas, luteinę i likopen.

Nasze zachwyty nad awokado potwierdza poniższy eksperyment, który przytoczyła ostatnio Al-Arabiya. Do badania zaangażowano 45 osób zmagających się z nadwagą oraz wahaniami wagi, w wieku 21-70 lat. 1/3 ich dziennej diety miała składać się z produktów, które miały na celu obniżyć cholesterol odkładający się w naczyniach krwionośnych.

Badanych poddano trzem wariantom diety amerykańskiej. Dwie grupy nie jadły owoców awokado. Pierwsza z nich poddana była diecie niskokalorycznej, druga zaś - umiarkowanie tłuszczowej. Natomiast trzecia grupa przeszła na dietę o umiarkowanej zawartości tłuszczu z włączeniem owocu awokado.

Wyniki były dość zaskakujące. Po pięciu tygodniach reżimu żywieniowego w dwóch pierwszych grupach odnotowano spadek cholesterolu o kilka punktów. Co ciekawsze - więcej cholesterolu zbili badani, którzy przeszli na dietę umiarkowaną w tłuszcze (średnio o 8,3 mg/dl). Natomiast osoby poddane katorżniczej diecie amerykańskiej ubogiej w tłuszcze traciły średnio o 7,4 mg/dl cholesterolu LDL.

Największy postęp odnotowano u ostatniej z grup, która włączyła do diety awokado. U przeciętnego badanego poziom LDL spadał aż o 13,5 mg/dl.

Lekarze zalecają jednak umiar - nie ma bowiem potrzeby dodawania awokado do każdego posiłku spożywanego w ciągu dnia.

comments powered by Disqus